piątek, 17 października 2014

Anna Maria Scarfo "Napiętnowana"

„Napiętnowana” to historia 13-letniej katoliczki, która wiodła spokojne i poukładane życie. Nie trwało to jednak długo, gdyż poznała chłopaka, który zaczął ją wywozić za miasto, aby tam poddawać zbiorowym gwałtom.

Początkowo dawała się namówić na wypady za miasto, chociaż wiedziała do czego może tam dojść. Próbując zasięgnąć pomocy u duchownych, została zlekceważona. Potem zaczęła być zastraszana przez gwałcicieli. Chcąc chronić życie swojej rodziny w małym miasteczku, milczała. W końcu jednak postanowiła wszystko wyjawić. W tym momencie skończyło się spokojne życie w tej miejscowości. Była uważana przez wszystkich za prostytutkę. Mimo to przez lata walczyła w sądach. Długo jednak zajęło nim zdołała wyjechać i zacząć nowe życie...

Książka jest dość krótka, więc dość szybko można ją przeczytać. Chociaż przeżycia Anny były niewątpliwie przerażające, opowieść nie zrobiła na mnie dużego wrażenia. Nie spodobał mi się sposób przekazania jej. Mimo tego, że może ona w pewnym stopniu ustrzec inne osoby, a także na pewno była pewnego rodzaju terapią dla autorki, w kwestiach literackich uznaję ją za słabą.

Ocena: 2/5

8 komentarze:

Elenkaa _ pisze...

Czytałam jedną książkę z tej serii i byłam wstrząśnięta, a chyba o to chodzi właśnie w tej serii. Ale ty tą książkę oceniłaś nisko, widocznie nie jest taka dobra, jak ta którą czytałam :)

http://pasion-libros.blogspot.com

Zatracona w książkach pisze...

Tematyka raczej nie dla mnie. Co prawda, przeczytałam kilka książek w tym stylu, jednak za każdym razem czułam, że takie książki mi "nie leżą". Zbyt wstrząsające.

Ola pisze...

W to, że takie książki mają funkcję terapeutyczną i ostrzegawczą - wątpić nie można. Niestety nie zawsze stają się wielką literaturą...

cyrysia pisze...

Książkę czytałam i faktycznie pod względem warsztatowym leży i kwiczy, ale sama historia jest poruszająca.

Radosław Kowalski pisze...

Historia wydaje się okropna, a ja niestety nie lubię takich historii na stronach książek. Zdecydowanie wolę filmy, które wywierają większe emocje.

Bellatriks pisze...

Strasznie przygnębiająca historia... Ja niekoniecznie lubię, aż tak "poruszające" lektury.

Kinga G. pisze...

Nie przepadam za taką literaturą, choć od czasu do czasu zdarza mi się po nią sięgać. Widzę jednak, że w wypadku tej książki nie ma to sensu.

Rozkminy Hadyny pisze...

Brzmi naprawdę mocno... Szkoda, że zmarnowano tak dobry i poruszający materiał.

Prześlij komentarz